- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: 12
- Typ: 1
- Kurs: 1.60
- Stawka: 1/10
- Data rozpoczęcia: 19.01.2012 03:00
- Bukmacher: Unibet
Bardzo mnie zdziwiły kursy na zwycięstwo Anastasii Pawljuczenkowej z Vanią King w drugiej rundzie Australian Open. Nie widzę dosłownie żadnego powodu, dla którego Rosjanka mogłaby przegrać. Jest bowiem zawodniczką lepszą od Amerykanki, o znacznie większym potencjale i znacznie lepszej formie. Vania bardzo rzadko wznosi się ponad swój pewnien bardzo słaby singlowy poziom (w deblu ją akurat cenię). W ubiegłym roku poniosła większość porażek w pierwszych rundach WTA, sprawiając tylko sensacje w Seulu wygrywając z Bartoli i na French Open z Cibulkovą.
W pierwszym tegorocznym turnieju w Brisbane King pokazała się co ciekawe z dobrej strony. Umiała wykorzystać łatwą drabinkę i pokonała cztery proste rywalki (Barty, Rodionova, Voegele, Czink) i dopiero Hantuchova ją poskromiła. W Sydney jednak już zmęczenie dało o sobie znać, bo do meczu z U. Radwańską w ogóle nie przystąpiła. W I rundzie Australian King pokonała K. Bondarenko, która od ubiegłorocznych zawodów w Bad Gastein przegrywa niemal ze wszystkimi. Pawljuczenkowa to natomiast klasa sama w sobie. Nieraz ma problemy z ustabilizowaniem formy, ale generalnie nie przegrywa z byle kim, przy czym z King już raz w ubiegłym roku przegrała, co było największą jej wtopą w całym sezonie. Teraz czas na rewanż. W końcu jest znacznie lepsza.





