- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: 12
- Typ: 1
- Kurs: 1.45
- Stawka: 1/10
- Data rozpoczęcia: 30.05.2011 14:15
- Bukmacher: Bet3000
Forma Andy'ego Murraya na tegorocznym French Open była dużą niewiadomą. Szkot jak wiadomo fantastycznie rozpoczął sezon od wyśmienitego występu na Australian Open. Potem przyszło jednak wielkie załamanie formy Murraya, którego apogeum były porażki z takimi zawodnikami jak Young czy Bogomolov. Szkocki tenisista odbudował formę dość szybko, bo już podczas zawodów w Monte Carlo grał całkiem nieźle. Gil, Stepanek i Simon w meczach z Murrayem praktycznie nie zaistnieli. W następnych zawodach w jakich brał udział Szkot jego osiągnięcia nie były już tak dobre, gdyż w drugiej rundzie turnieju w Madrycie lepszy od faworyzowanego przeciwnika okazał się być rewelacyjny wówczas Thomaz Bellucci. W Rzymie Murray znowu jednak grał znakomicie, co objawiło się nawet nie tyle w zwycięstwach nad Malisse, Starace i Mayerem ile w fantastycznym boju stoczonym z Djokovicem. Ostatecznie, fani finalisty tegorocznego Australian Open obawiający się o jego formę na French Open mogli odetchnąć z ulgą. Forma nie jest wprawdzie rewelacyjna, ale naprawdę dobra i powinna wystarczyć na pokonanie takiego rywala jak Troicki.
Serb według mnie jest zawodnikiem, który w przeciągu ostatniego półtora roku dokonał bardzo dużego postępu w grze. Analizując jednak poczynania Troickiego w przeciągu ostatnich trzech miesięcy trudno jednak być pełnym zachwytu. Porażki z Granollersami, Staracami i Mayera nie przystoją zawodnikowi o takim potencjale jak Troicki. W Dusseldorfie Serb pokazał znamiona odbudowy formy. Podobnie jak w przypadku Murraya trzeba mieć na uwadze, że napotkani rywale byli dość słabymi przeciwnikami. Na papierze mogłoby wydawać się, że pokonanie przez Troickiego Dolgopolova musi świadczyć o dobrej formie Serba. Ukrainiec pokonał się w meczu z Viktorem sam. Uważam, że ta forma, którą prezentuje na turnieju Serb to wciąż bardzo daleko od "życiówki" i za mało by myśleć o pokonaniu Murraya.






Dzięki za komentarz - o kontuzji Murraya nie wiedziałem, bo widziałem tylko część meczu z Berrerem. Szkot na swoim blogu zadeklarował, że na spotkanie wyjdzie tylko jeśli będzie się czuł w na tyle dobrze, by po paru piłkach nie musiał kreczować. Ale i tak sądzę, że Troicki to zawodnik, którego może pokonać nawet z kontuzją.
Ani słowa o kontuzji Murraya jakiej doznał w spotkaniu z Berrerem. Na początku podejrzewano skręcenie stawu skokowego, ale chyba tak źle nie jest, tyle że już w spotkaniu z Niemcem Murray praktycznie nie biegał do piłek, starał się kończyć wymiany jak najszybciej. Szczęście, że trafił na nieruchawego burczymuchę, bo oglądając mecz Dolgopolova z Troickim można było dojść do przekonania, że przy tej kontuzji Murray nie miałby szans z Ukraińcem, a to ze względu na częstotliwość i jakoś granych przez niego drop-shotów. Tak wysoki kurs na Murraya wynika nie z niepewności co do jego formy tylko tej kontuzji.