- Dyscyplina: Piłka nożna
- Rodzaj zakładu: 1X2
- Typ: 1
- Kurs: 1.45
- Stawka: 1/10
- Data rozpoczęcia: 16.10.2011 14:30
- Bukmacher: Unibet
Począwszy gdzieś od 2007r. wszystkie mecze pomiędzy Arsenalem a Sunderlandem odznaczały się wyjątkowym poziomem dramaturgii. Nawet jak nie padały żadne bramki to mecze pomiędzy obiema ekipami można było wspominać latami. O wyniku konfrontacji "Kanonierów" z "Czarnymi Kotami" najczęściej decyowali dwaj gracze - Cesc Fabregas i Darren Bent; czasem na pierwszy plan wysuwał się Nicklas Bendtner. Dziś dwóch pierwszych nie ma w zespołach Arsenalu i Sunderlandu, zaś ten ostatni zamienił Arsenal na... Sunderland. Dziś Duńczyk ma szanse na rewanż na swoim byłym klubie. Moim zdaniem rewanż nie wypali.
Transfer Bendtnera wydawałby mi się i dobrym posunięciem szefów Sunderlandu gdyby nie fakt, że konsekwencją pozyskania gracza rodem z Danii było odesłanie do Al Ain Asamoah Gyana. W tym momencie Sunderland pozbawił się jakichkolwiek szans na skuteczną grę z kontrataku. Vaughan i Sessegnon to już bowiem nie młodziaszki i nie biegają jak za dawnych dobrych lat. Popusć krwi może więc Arsenalowi z kontry tylko Sebastian Larsson. Dlatego też Arsenal musi tylko skutecznie rozmontować defensywę gośći. Nie będzie to pewnie bardzo łatwe, bo defensywa Sunderlandu jest naprawdę mocna - Brown, O'Shea, Woodgate i Richardson to wyśmienici zawodnicy. Sęk w tym jednak, że to również w połowie takie trochę drewniaki (Brown, O'Shea), które można zabiegać, co z chęcią zrobią tacy piłkarze jak Walcott, Ramsey czy Gervinho. Sądzę, że wyżej wymienieni stworzą napadziorom jakieś okazje, których ci nie omieszkają wykorzystać, w konsekwencji zapewniając końcową wiktorię Arsenalowi.





