- Dyscyplina: Koszykówka
- Rodzaj zakładu: Handicap
- Typ: 2 (-2.5)
- Kurs: 1.51
- Stawka: 6/10
- Data rozpoczęcia: 01.04.2010 19:45
- Bukmacher: Bet365
A miał być tylko tenis. No ale skoro nikt nie kwapi się do napisania analizy do tego spotkania – to ja coś skrobnę. Czwarty pojedynek ćwierćfinałów Euroleague pomiędzy Olympiacosem i Asseco Prokom Gdynia. Stan rywalizacji 2:1 dla Greków – a ponieważ awansuje ekipa która jako pierwsza wygra trzy pojedynki – koszykarze Panagiotisa Giannakisa już dziś mogą zagwarantować sobie awans do Final Four. Wszystko wskazuje na to, że tak właśni się stanie. Ale od początku…
Pierwsze spotkanie rozgrywane w Grecji 23 marca. Prokom skazywany był na pożarcie – i jakie były nasze miny po ostatnim gwizdku, kiedy na tablicy widniał wynik 83 – 79. Czteropunktowe zwycięstwo Olympiacosu ważyło się do ostatnich akcji. Polska drużyna prowadzona przez Tomasa Pacesasa grała z Grekami jak równy z równym. Świetne zawody zaliczył QYNTEL WOODS, który trafił 9 z 11 rzutów. Polacy wygrali 3 kwart – jednak decydująca okazała się 3 część spotkania którą Grecy wygrali 25-15.
Dwa dni później - 25 marca drugie spotkanie na terenie Olympiacosu. Grecy podeszli do niego bardziej skoncentrowani i już od początku zaczęli powiększać przewagę, która pod koniec kwarty wynosiła 11 punktów. Przez kolejne dwie LOGAN i spółka ograbiali straty z pierwszej części gry. W sumie to Logan w tym meczu nie błyszczał – bo zdobył tylko 5pkt i miał 4 asysty. Kiedy wszyscy liczyli na zryw Prokomu – który przed ostatnią kwarta tracił tylko 4 punkty – nasi kompletnie się posypali i przegrali kwartę 13 punktami – a całe spotkanie 90 – 73.
Po przyjeździe z Grecji stan rywalizacji 2-0 dla faworytów. W Polsce 3 spotkanie – które miało być ostatecznym spotkaniem i wielka niespodzianka w wykonaniu naszego zespołu. Od samego początku PROKOM grał bez respektu dla rywali i pewnie zwyciężał dwie pierwsze kwarty 22:18 i 23:15. Na druga połowę koszykarze Pacesasa wyszli z zamiarem nie stracenia tej przewagi i to się udało. Co prawda drugą połowę przegrali – ale przewaga była na tyle wysoka, że na koniec spotkania mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa i przedłużenia tym samym szans na półfinał.
Dziś drugie spotkanie w Gdyni. Jeżeli PROKOM jakiś cudem doprowadziłby do remisu 2:2 to piąte spotkanie zostanie rozegrane ponownie w Grecji i wtedy wiadomo wszystko jest możliwe. Jednak wydaje mi się, że tak się nie stanie. Grecy nie pozwolą na piąte spotkanie i zrobią wszystko żeby już dziś zakończyć ćwierćfinałowe zmagania. Jak sami przyznają w wywiadach nie podeszli w pełni skupienie do pierwszego meczu w Polsce i na początku za bardzo pozwolili naszym odskoczyć i potem zabrakło czasu na odrabianie. W dzisiejszy spotkaniu możemy być świadkami pogromu PROKOMU. Ogromna ilość strat, mała skuteczność z gry i brak koncentracji w pierwszej połowie zadecydowało, że trzecie spotkanie wygrał zespół z Polski. Dzisiaj na pewno będzie inaczej i drugi raz koszykarze Giannakisa nie zlekceważą tak rywali.
To tyle z mojej strony. Specem od kosza nie jestem – dlatego analiza nie jest górnych lotów – ale nie mogło jej zabraknąć na BetHubie. Pozdrawiam i polecam.





