- Dyscyplina: Piłka nożna
- Rodzaj zakładu: 1X2
- Typ: 1
- Kurs: 1.45
- Stawka: 3/10
- Data rozpoczęcia: 26.08.2010 20:45
- Bukmacher: Bet at home
W miniony weekend Aston Villa doznała największego blamażu od kilku lat pzegrywając 0:6 z beniaminkiem Premiership Newcastle United. Kevin MacDonald wziął winę za porażkę na siebie, ale niesmak pozostał bo zarówno "The Villans" nie zwykli przegrywać w takich rozmiarach ale też i "Sroki" nawet w pierwszej lidze nie gromiły tak swoich rywali. Istnieje więc obawa, że morale po tej porażce piłkarzy z Birmingham mocno podupadły. Ja traktuję jednak rozmiary porażki z Newcastle jako dobry omen dla tego zespołu przed rewanżowym spotkaniem Ligi Europejskiej z Rapidem Wiedeń. Wg mnie Rapid Wiedeń mógłby nie przegrać na Villa Park tylko pod jednym warunkiem - gracze MacDonalda musieliby zlekceważyć swoich przeciwników. Żądni rehabilitacji przed swoimi kibicami gracze Aston Villi z pewnością potraktują jednak w pełni poważnie rywala z Wiednia.
Nie da się ukryć, że zestawiając osiągnięcia klubowych drużyn angielskich i austriackich ze sobą widoczna jest olbrzymia dysproporcja. Kryzys austriackich drużyn najlepiej obrazują wyniki dwumeczów pomiędzy Red Bull Salzburg a izraelskimi ekipami w walce o Champions League w dwóch ostatnich latach. Większość kibiców jest zgodna, że Red Bull Salzburg jest najsilniejszym kadrowo mistrzem Austrii w ostatnich latach. Silny skład Red Bull miał zwłaszcza w ubiegłym roku, w którym kluczową postacią był Alexander Zickler. Drużyna ta, podobnie jak i inne austriackie drużyny, nie zawojowała jednak Europy. W tym roku nie zawojuje jej także Rapid, który nie ma w swojej kadrze takich gwiazd jak Pietrow, Carew czy Agbonlahor. Guzan, Lichaj, Albrighton, Bannan czy Hogg, którzy wywalczyli remis w pierwszym meczu zasiądą na ławce rezerwowych. Dziś ma wybiec podstawowy skład Aston Villi, więc sądzę że Rapid Wiedeń zejdzie z placu gry z bagażem kilku goli.





