- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: 12
- Typ: 1
- Kurs: 1.83
- Stawka: 1/10
- Data rozpoczęcia: 23.01.2012 03:15
- Bukmacher: William Hill
Kim Clijsters nie przestanie mnie chyba nigdy zaskakiwać. I tym razem jej się udało, bo po tym jak w ubiegłym roku zagrała ledwie w ośmiu turniejach, większość czasu spędzając z dzieckiem lub w gabinetach lekarskich niż na kortach tenisowych, nie wierzyłem w jej płynny powrót do tenisa, zważywszy że rok ubiegły kończyła porażkami z Rus i Oprandi. Tymczasem, Clijsters ponownie w Melbourne spisuje się świetnie - pokonała już m.in. Hantuchovą i Li. Na 1/4 finału sądzę jednak, że jej przygoda z turniejem dobiegnie końca.
Trzeba oobiektywnie przyznać, że pokonanie Na Li to w połowie zasługa niesamowitego charakteru belgijskiej tenisistki, a w połowie braku konsekwencji w grze ze strony Na Li. Gdyby Na Li grała cały mecz tak jak przez kilka gemów pierwszego i początku drugiego seta oraz wykorzystała w tymże drugim secie swoje szanse, to by ten mecz wygrała. Myślę, że tak hojna jak Chinka nie będzie Caroline Wozniacki, która chyba jest najbardziej zrównoważoną zawodniczką touru, choć i jej się zdarzają lekkie przestoje jak w drugim secie z Jankovic. Rozgromienie Serbki w pierwszym secie i szybkie uzyskanie wysokiego prowadzenia w drugim, nawet pomimo faktu fatalnego serwisu Jeleny, obrazuje doskonale formę Karoliny, która turnieju pewnie nie wygra, bo chyba ma zasadę, że triumfy w Wielkich Szlemach są nie dla niej. Niemniej, jak się miażdży w takim stylu taką zawodncizkę jak Jankovic, to z nie w pełni przygotowaną do sezonu jeszcze Belgijką musi się udać.





