- Dyscyplina: Koszykówka
- Rodzaj zakładu: dwudrogowe
- Typ: 1
- Kurs: 1.63
- Stawka: 5/10
- Data rozpoczęcia: 10.03.2010 01:00
- Bukmacher: Betgun
Dziś w Time Warner Cable Arena w Charlotte odbędzie się bardzo ważny dla układu Konferencji Wschodniej mecz, w którym miejscowi Bobcats zmierzą się z ekipą Dwyane'a Wade'a Miami Heat. Bobcats legitymujący się bilansem 30-31 znajdują się dziś o jedno zwycięstwo od play-off (taki sam bilans mają zajmujący 8 miejsce Chicago Bulls). Miami jest 7 w tabeli Konferencji mając tylko dwa zwycięstwa więcej niż ich dzisiejszy rywal. Widzimy zatem, że wszystko rozstrzygnie się w końcówce sezonu. Heat grają obecnie- tak jak przez niemal cały sezon- w kratkę. Potrafią u siebie pokonać Los Angeles Lakers i dostać solidne lanie od Bucks- by wspomnieć tylko niedawne mecze. Co do meczu z Lakersami, który widziałem trzeba rzec, że Miami miało wyjątkowe szczęście trafiając z jednej strony na mini-kryzys Jeziorowców, ale też na bardzo dobry mecz zawodników, o których jeszcze niedawno nie myśleliśmy w kontekście takich statów. Mowa tu przede wszystkim o Udonisie Haslemie i Quentinie Richardsonie. Dwie największe wady Heat to brak silnych zawodników podkoszowych (a problemy zdrowotne ma Jermaine O' Neill i nie wiadomo czy zagra dziś) i spore roszady na pozycji rozgrywajacego. Na początku grał Chalmers zmieniony przez Arroyo, później sprowadzono Alstona, który obecnie jest kontuzjowany.
Na ich tle Bobcats prezentują się co najmniej solidnie. Widać tam mocno pracę Larry Browna, który uczynił z Bobcats jedną z najlepszych defensyw na Wschodzie, a jednocześnie zespół, z którym pewnie nieliczni chcieli by się spotkać w fazie play-off. Popularne Rysie z pewnością nie grają ładnie dla oka, ale przecież nie o to chodzi. To jedna z najbardziej atletycznych drużyn na Wschodzie, a sprowadzenie Tyrusa Thomasa pokazuje, że Brownowi wcale nie dość takich zawodników. Obwód? Mamy Diawa, Jacksona i Raymonda Feltona więc nie jest tak źle. W ostatnim czasie Bobcats osiągnęli kilka niezłych wyników wygrywając m.in z Lakers czy z równie przecież atletycznymi Grizzlies i to w ich hali. Trzeba też pamiętać o blow-oucie jaki Bobki urządziły Miami podczas ich ostatniego pobytu w Charlotte: wygrana niemal 40 punktami nie zdarza się często. Niby czeka nas zatem dziś w nocy starcie twardo grającego zespołu z Dwyane'm Wade'm, ale nie jest tak do końca. W końcu w Miami gra równie ostro na deskach grajacy Beasley. Wydaje się jednak, ze tym razem Miami nie ma wystarczającej broni pod koszem by wygrać w Charlotte i jeśli tylko Bobcats wyegzekwują tę przewagę powinni dziś pokonać Heat.





