- Dyscyplina: Koszykówka
- Rodzaj zakładu: dwudrogowe
- Typ: 1
- Kurs: 1.58
- Stawka: 6/10
- Data rozpoczęcia: 24.03.2011 03:30
- Bukmacher: Pinnaclesports
Tak świetna postawa Denver Nuggets po wielkim tradzie może być zaskoczeniem dla tych, którzy zdecydowanie przeceniali rolę Carmelo Anthony'ego w tej drużynie jednak jeśli ktoś spróbuje spojrzeć na sprawę obiektywnie także będzie zaskoczony bowiem obok Carmelo odszedł również mózg drużyny Chauncay Billups. Akurat należałem do tych, którzy uważali, iż wyjdzie to teamowi z Colorado na dobre bowiem mając na ławce tak utalentowanego gracza jak Ty Lawson prędzej czy później można było się spodziewać wejścia do pierwszej piątki. Dodatkowo udało się pozyskać z Knicks Raymonda Feltona, który jest idealnym wsparciem dla młodego playmakera Nuggets. Zatem aż trzej gracze pozyskani po tradzie są stanowią świetne wzmocnienie drużyny George'a Karla, bo trzeba tu wymienić także Wilsona Chandlera i Danilo Gallinariego, który miał świetny początek w nowej drużynie, później leczył kontuzję, a teraz wrócił do składu. Drużynę Nuggets wzmocnili także powracający po kontuzji Kenyon Martin i Chris Andersen, nie należy także zapominać o Nene i JR Smithie; ten drugi moim zdaniem prezentuje się teraz lepiej niż wtedy gdy w Colorado grał jeszcze Melo. I choć ostatnie spotkania z drużynami z Florydy pokazały, że Nuggets mają oczywiste braki o tyle od przynajmniej jednego zwycięstwa w meczu z Heat i Magic nie było wcale tak daleko.
Spurs zaś wyraźnie oszczędzają siły przed play-offs i nie ma się czemu dziwić, bowiem texańska Wielka Trójka to zawodnicy doświadczeni, ale jednocześnie bardzo kontuzjogenni. Ostatnio niepokój w ekipie Grega Popovicha wzbudziła z pewnością kontuzja Tima Duncana, który poważnie skręcił kostkę i będzie pauzował przez kilka tygodni. W San Antonio mają nadzieję, że zdąży on wykurować do play-offs, ale jak pokazuje przypadek Rudy'ego Gaya wstępne diagnozy mogą okazać się nieprawdziwe, a Duncan swoje lata przecież ma. Ta sytuacja pokazuje jednak, że Spurs muszą się oszczędzać, sprzyja temu także ich obecna pozycja na Zachodzie bowiem nawet w przypadku porażki będą mieli nad Lakers 6 zwycięstw przewagi, co w tej fazie rozgrywek wydaje się być wystarczające by zapewnić sobie przewagę własnego parkietu przez całe play-offs. Ponieważ dziś w nocy grają na jednym z najtrudniejszych parkietów w NBA, a ich przeciwnicy uwielbiają szybką grę i rzucają w swej hali bardzo dużo punktów nie wydaje mi się by Spurs specjalnie przejmowali się tym spotkaniem, a ekipa z Denver czuje na swych plecach oddech Trail Blazers.





