- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: 12
- Typ: 1
- Kurs: 2.15
- Stawka: 1/10
- Data rozpoczęcia: 11.01.2012 04:00
- Bukmacher: 10bet
Jutro rano w drugiej rundzie turnieju w Auckland Feliciano Lopez zagra z Julienem Benneteau. Moim zdaniem, oczywistym faworytem tego spotkania powinien być Hiszpan, który znacznie więcej potrafi od Francuza i nie licząc krótkiego okresu, gdy Julek błyszczał w Winston-Salem, w ubiegłym roku znajdował się w o wiele lepszej dyspozycji niż przeciwnik. Mając na uwadze ubiegłoroczne występy Feliciano i zestawiając jego osiągi z dokonaniami Benneteau trudno moim zdaniem w Julienie widzieć potencjalnego zwycięzcę spotkania. Buki sądzą inaczej, co wg mnie można wykorzystać.
Feliciano Lopez dość słabo rozpoczął ubiegly sezon. Do Indian Wells Felek raczej zawodził. Przegrywał mecze z rywalami, którzy nie dorastają do pięt Hiszpanowi jak Darcis, Tomic czy Dancevic. Później jednak z zawodów na zawody było coraz lepiej. Lopez zanotował jeden z najlepszych swoich roków na cegle. Na trawie Feliciano grał przyzwoicie, podobnie jak i na hardzie po zakończeniu Wimbledonu. Na US Lopez sobie nie pograł, bo po pokonaniu Ito i Pospisila trafił na Murraya. Pod koniec sezonu Feliciano grał natomiast w dużej ilości spotkań bardzo dobrze jak w starciach z Tipsareviciem, Mayerem czy Monfilsem. Dodatkowo, Benneteau z kolei pod koniec ubiegłego był bardzo daleki od tej doskonałej formy, którą złapał tuż przed US Open, gdy tak wspaniale grał w Winston-Salem czy na samym wielkoszlemowym turnieju. W roku obecnym tylko Julien prezentował się na korcie - w Auckland ograł w I rundzie dość niespodziewanie Seppiego. Francuz pokazał tym samym, że jego dyspozycja nie jest najgorsza, ale by pokonać Felka obawiam się, że Benneteau musiałby być w takiej formie jak w Winston-Salem, czego się nie spodziewam.





