- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: 12
- Typ: 1
- Kurs: 2.63
- Stawka: 1/10
- Data rozpoczęcia: 11.01.2012 04:00
- Bukmacher: Sportingbet
Juan Ignacio Chela nigdy nie należał do moich ulubieńców do obstawiania. Argentyńczyk jak wiadomo bywa nieobliczalny. Co do zasady jednak dobrze radzi sobie na cegle, a nieco gorzej na nawierzchni twardej. Nawet jednak grając na hardzie z graczami pewnego pokroju pomimo swej nieobliczalności nie przegrywa. W całym ubiegłym roku Chela zaliczył w zasadzie tylko jedną poważniejszą wpadkę - z grającym przed własną publiczności Pospisilem w Montrealu.
Porażka z Benoitem Pairem byłaby niewątpliwie zaliczana do wielkich wtop Juana Ignacio Cheli i jakoś nie chce mi się wierzyć, by ów jeden przypadek na sezon miał się przytrafić akurat jutro. Francuz w roku ubiegłym grał tak sobie. Z jednej strony bowiem odniósł życiowe sukcesy wygrywając dwa challengery i dochodząc do drugiej rundy zawodów w Rotterdamie pokonując po drodze zawodników tej klasy co Simon i Benneteau. W pozostałych turniejach było jednak bardzo, bardzo słabo, a Paire potrafił przegrywać z kolei z tenisistami tej "klasy". co Batista, Fischer czy Crugnola. Dziś Paire pokonał widać nieprzygotowanego do sezonu Ferrero. Myślę jednak, że jedna jaskółka wiosny nie czyni i nie ozncza bynajmniej, iż Paire osiągnął poziom choćby przeciętniaka. Stąd też moim zdecydowanym faworytem konfrontacji jest Chela.





