- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: 12
- Typ: 1
- Kurs: 2.30
- Stawka: 1/10
- Data rozpoczęcia: 19.01.2012 05:30
- Bukmacher: Sportingbet
Julien Benneteau nie jest zawodnikiem, którego jakoś specjalnie cenię za prezentowane na korcie umiejętności. Od czasu do czasu Francuz wznosi się jednak na wyżyny i gdy jest jest już mocno rozkręcony to potrafi wygrywać z dużo lepszymi od siebie zawodnikami. Przykłady takiej postawy Juliena mieliśmy choćby w ubiegłym roku w okolicy Winston-Salem i US Open. Przed meczem z Felieciano Lopezem myślałem, że zwycięstwo nad Seppim było nieco przypadkiem, a on sam nie jest w fazie "nakręcenia". Pokonanie Hiszpana i Baghdatisa w Sydney, gdzie Francuz doszedł do finału, pokazuje jednak, że chyba się myliłem.
Nie da się ukryć, że Gilles Simon, jutrzejszy przeciwnik Benneteau, przechodzi ostatnio kryzys. Rok 2011 kończył pięcioma porażkami w sześciu meczach, w tym z takimi graczami jak Ebden czy Mannarino. Obecnie nie jest wiele lepiej, bo choć Gilles pokonał Sweetinga, Giraldo i Duckwortha w Auckland to przegrał tam z nienajlepszym ostatnio Dolgopolovem. Na Australian jego forma wydaje się być jeszcze słabsza, bo dosłownie cudem wygrał z Udumchoke. Myślę, że męki z Taiczykiem pokazują, iż Benneteau obecnie jest poza zasięgiem Simona. H2H 4:1 dla Gillesa niech nie przeraża, bo Simon w tak złej formie dawno nie był, a Benneteau jest ba swoich wyżynach





