- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: 12
- Typ: 1
- Kurs: 1.40
- Stawka: 1/10
- Data rozpoczęcia: 27.01.2012 01:00
- Bukmacher: William Hill
W grze Novaka Djokovica po kontuzji z końcówki ubiegłego roku nie widać ani śladu. Serb miażdży z zadziwiającą łatwością kolejnych rywali. Dość powiedzieć, że numer 1 światowego tenisa stracił w meczach z trzema pierwszymi rywalami łącznie ledwie 10 gemów. Hewitt i Ferrer próbowali z Serbem walczyć, ale też raczej przegrali dość wyraźnie. Nie wiadomo przy tym, na ile ten jeden stracony set z Lleytonem to efekt chęci sprawienia radości australisjkiej publiczności, która żywiołowo dopingowała swojego ulubieńca. Z Ferrerem Novak natomiast pokazał, że nawet jak nie ma swojego dnia to i tak wygrywa 3:0.
Z Murrayem nie widzę podstaw, by Serb miał nie mieć swojego dnia. Zmęczyć przecież się nie zdążył. Myslę, że dość prawdopodobna jest powtórka z ubiegłorocznego finału, gdy Novak zdeklasował swojego przyjaciela. Andy z meczu na mecz się z kolei rozkręca. Turniej rozpoczął słabiutko, bo męczył się z Harrisonem i z Rogerem-Vasellinem. Z Llodrą, Kukushkinem i Nishikorim Szkota zagrał jednak fenomenalnie; po prostu zmiażdżył rywali. Nawet jednak w tej swojej miażdżacej średniaków formie, Murray jednak nie jest w stanie pokonać Novaka gdy ten gra swoje. Dlatego nie daję mu wiekszych szans z Djokovicem.





