- Dyscyplina: Siatkówka
- Rodzaj zakładu: 2drogowe
- Typ: 1
- Kurs: 1.85
- Stawka: 2/10
- Data rozpoczęcia: 27.05.2011 20:30
- Bukmacher: Unibet
Dnia dzisiejszego zainaugurują rozgrywki siatkarskiej Ligi Światowej. Na początek przypatrzymy się spotkaniu Polaków z Amerykanami. Wiemy, że to my będziemy gospodarzem finałowej imprezy, dlatego mimo ciężkiej grupy (poza USA są jeszcze Brazylia i Portoryko) mamy zapewnione miejsce w finałach. Nie może zatem dziwić nieobecność wielu naszych, do niedawna podstawowych zawodników, tj. Zagumny, Wlazły, Winiarski, czy Pliński. Nowy trener, Włoch Andrea Anastasi w czasie dwunastu grupowych spotkań będzie mógł sprawdzić kilka, jak nie kilkanaście nowych wariantów gry. Będzie miał wystarczająco dużo czasy, aby lepiej poznać poszczególnych polskich zawodników. Kursy na to spotkanie już dzisiaj są dość wyrównane, ale od kilku dni stopniowo na naszą kadrę rosły. Jeszcze nie tak dawno na Amerykanów można było złapać bet w okolicach 3.0. Mnie taka sytuacja się podoba, bo mimo iż Jankesi przyjeżdżają do nas w najmocniejszym składzie, to jednak wcale Polacy nie stoją na straconej pozycji.
Mimo braku kilku, wymienionych wcześniej przeze mnie zawodników, wciąż mamy w składzie graczy, którzy umiejętnościami aż tak bardzo od tych nieobecnych nie odstają. Jest Żygadło na rozegraniu, w ataku Jarosz albo Bartman. Na środku są Możdżonek, Nowakowski, a na przyjęciu Kurek, Bąkiewicz czy objawienie tego seoznu w Plus Lidze - Michał Kubiak. Anastasi zebrał fajną ekipę, która w jednym ze sparingów pokonała dość wyraźnie Rosję. Na Stany Zjednoczone wciąż patrzymy przez pryzmat ich zwycięstwa w IO w Pekinie, w 2008 roku. Pokazali wtedy kapitalną siatkówkę, i z pewnością na ten triumf zasłużyli. Co jest jednak ciekawe, Ligi Światowej w następnych latach nie zawojowali. Ostatni sukces w LŚ miał miejsce w roku, kiedy sięgnęli po złoto olimpijske. Tuż przed wyjazdem do Chin wygrali te rozgrywki pokonując w finale Serbów. Teraz jednak jest to wbrew pozorom inny zespół. Nie ma już mózgu ekipy - kapitalnego rozgrywającego Balla. Stanley także wydaje się już być mocno poza formą. Ponadto są Matt Anderson, Paul Lotman, czy William Priddy. Może ten ostatni napsuje nam troszkę krwi. Polacy także zapowiadają, że mimo zagwarantowanego miejsca w finałach, będą grać o zwycięstwo. W Łodzi z pewnością uzbiera się komplet publiczności, dlatego warto już na początku dobrze wejść w te rozgrywki. Zmiennicy na pewno będą chcieli przekonać do siebie selekcjonera. Amerykanie są jak najbardziej do pokonania, a fakt, że kurs wzrósł na rodaków, trzeba po prostu wykorzystać.






Typ mi się nie podoba. Amerykanie górują nad nami przyjęciem. Bartman jako atakujący może w sparingach z Rosją sprawdził się, ale nie będzie tak cały czas. USA może minimalnie odstają od Nas rozgrywającymi, ale Żygadło czy Woicki też szału nie robią. Jankesi muszą wszystko wygrywać, żeby potem ewentualnie mieć szansę na wyjście w bezpośrednim starciu z Brazylią. Wychodzi przecież jedna drużyna z grupy. Sam zagrałem na USA po kursie 2.75. A jak nie dzisiaj to jutro następny mecz i odegranie się zapewne z bardzo dobrym kursem. Myślę jednak, że Polska niestety dzisiaj przegra.