- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: 12
- Typ: 1
- Kurs: 2.35
- Stawka: 1/10
- Data rozpoczęcia: 29.01.2012 09:30
- Bukmacher: 10 bet
Jutro wielki finał Australian Open w wykonaniu męskim. W boju o trofeum zmierzą się ze sobą Rafael Nadal i Novak Djokovic. Obaj w drodze do finału z początku bardzo łatwo wygrywali swoje spotkania. Dla Hiszpana pierwszym prawdziwym testem była potyczka z Tomasem Berdychem. Rafa pomimo, że znajdował się jż blisko stanu 0:2 w setach odwrócił jakoś kartę i rozstrzygnął mecz na swoją korzyść. Podobnie w meczu z Federerem było 0:1 w setach i strata podania na początku drugiego seta. Gracz z Majorki wzniósł się jednak na niesamowicie wysoki poziom i wygrał konfrontację. Dla Novaka pierwszym prawdziwym testem był mecz z Murrayem i trzeba przyznać, że pomimo heroicznego zwycięstwa, Serb rozczarował.
Z Murrayem widzieliśmy nieco starego Novaka, który bardzo się denerwuje, gestykuluje, ma pretenesje nawet do chłopców od podawania piłek. Mecz mu się zdecydowanie wymknął spod kontroli. Widać wyraźnie było, że od początku trzeciego seta jego taktyka polega tylko na wymęczeniu Szkota. Faktycznie, to się w sumie udało, ale trzeba obiektywnie przyznać, że wielkiego tenisa tu nie było. Owszem, była dramaturgia, a to się lubi, ale liczba niewymuszonych błędów zwłaszcza w relacji do winnersów była zatrważająca jak na graczy o takim tenisowym poziomie. A fakt, że słaniający się dosłownie Murray o mało co doszedłby ze stanu 2:5 w piątym secie do 6:5 z przewagą breaka (miał 3 bp) najlepiej zostawić bez komentarza, bo Serb wyraźnie lepiej znosił mecz fizycznie i nie powinien na coś takiego pozwolić. Myślę, że mecz z Muraryem obnażył pewne braki na tym turnieju Novaka. Jeśli on myśli, że drogą do zwycięstwa z Nadalem będzie również wymęczenie rywala to się myli. Z Rafą wygrywa się winnersami. A tych z Murrayem było jak na lekarstwo, a przecież Szkot, choć jest świetnym defensorem, to nie tak dobrym jak Hiszpan.





