- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: Dwudrogowe
- Typ: 1
- Kurs: 1.81
- Stawka: 3/10
- Data rozpoczęcia: 06.09.2010 17:00
- Bukmacher: Bwin
Czwarta runda US Open zbliża się wielkimi krokami. Na poczatek serwowane jest danie pod tytułem: Richard Gassquet kontra Gael Monfils. Jestem przekonany, że w bratobójczym boju dwóch Francuzów górą będzie Gasquet, który na US Open prezentuje tenis bardziej solidny i zrównoważony, w którym jest stosunkowo mało przestojów. Monfils jest z kolei całkowicie nieobliczalny. Na poczatku wydawało się, że sposób na niego w pierwszej rundzie znalazł już Robert Kendrick, który był bardzo bliski zwycięstwa. Amerykanin przegrał jednak praktycznie wygrany mecz, w zasadzie z bardzo minimalnym udziałym Monfilsa tracąc w ważnym momencie swoje podanie.
Mecz meczowi nierównym jest i Monfils gra z potyczki na potyczkę coraz lepiej. Najlepszy mecz na turnieju Monfils rozegrał dwa dni temu z Janko Tipsareviciem. Serb miał jednak swoje szanse i gdyby wygrał pierwszego tie-breaka to Francuz mógłby być pod ścianą. Dla porównania Gasquet na tym turnieju nie stracił jeszcze seta i tak naprawdę żaden rywal nie sprawił mu większych problemów. Greul, Davydenko i Anderson swoją aktualną dyspozycją ustępują wprawdzie Monfilsowi, ale uważam, że styl gry Gaela będzie wybitnie pasował Richardowi. Gasquet będzie zapewne szanował każdą piłkę, nie podejmując zbytniego ryzyka prowokując jednocześnie Monfilsa do śmielszych, nie zawsze przygotowanych ataków. Taktyka Gasqueta na dotychczasowych rywali na US Open była świetnie przygotowana i to nią wygrywał mecze. Teraz powinno być podobnie.





