- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: 12
- Typ: 1
- Kurs: 1.40
- Stawka: 1/10
- Data rozpoczęcia: 04.09.2010 19:00
- Bukmacher: Unibet
W jednym z ciekawiej zapowiadających się dzisiejszych meczów US Open Richard Gasquet zmierzy się z Kevinem Andersonem. Francuski tenisista jest graczem po przejściach. Przed słynną aferą dopingową był jednym z najlepszych zawodników na świecie. Od kilku miesięcy Gasquet próbuje dojść do formy i trzeba przyznać, że miewa przebłyski dobrej gry z dawnych lat. Rakieta nr 38 światowego tenisa udane turnieje przeplata z bardzo słabymi i tak np. po świetnej grze w Gstaad, gdzie Gasquet doszedł aż do finału przytrafiły się porażki w pierwszych rundach zawodów w Toronto i Washingtonie. Paradoksalnie, wyszło to chyba Richardowi na dobre, bo przystąpił do US Open bardziej wypoczęty i od początku turnieju pokazuje w jak dobrej jest formie.
W pierwszej rundzie turnieju rozgrywanego na Flushing Meadows Francuz bez problemu pokonał Simona Greula. Osobiście Gasquet zaimponował mi jednak w spotkaniu z Nikolayem Davydenko w drugiej rundzie. Rosjanin był bitym faworytem meczu, co znajdowało swoje odzwierciedlenie w kursach na obu dżentelmenów. Tymczasem słynący z agresywnej gry Davydenko nie mógł sobie w żaden sposób poradzić ze świetnie usposobionym taktycznie Francuzem. Dodatkowo Gasquet zaprezentował bardzo dobrą dyspozycję serwisową. Rosyjski tenisista miał problem w ogóle z odbiorem zagrywki gracza rodem z Francji.
O Andersonie w ostatnim czasie można mówić i pisać tylko i wyłącznie dobrze. Przed US Open tenisista z RPA wygrał kilka spotkań z renomowanymi graczami, a jak już przychodziło mu się żegnać z turniejem to za sprawą graczy naprawdę dobrych. Anderson zawiódł jednak wg mnie całkowicie w meczu poprzedniej rundy z Belluccim. Zwycięzców wprawdzie nie powinno się sądzić, ale wygrana była dosyć szczęśliwa w pięciu setach, z czego o wszystkim rozstrzygał tie-break w ostatnim secie. Nie wiem czemu Anderson męczył się tak niemiłosiernie z Brazyliczykiem. Przed meczem wydawało mi się, że gracz z RPA nie powinien mieć z uporaniem się ze swoim rywalem najmniejszych kłopotów. Nie widziałem tego spotkania, ale wnioskuję że forma Andersona może już nie być taka wysoka, a skoro o krok od pokonania tego tenisisty był Bellucci to Gasquet powinien łatwo pokonać swojego dzisiejszego zawodnika, tym bardziej że pasować mu będzie ofensywny styl Andersona, który dodatkowo może odczuwać zmęczenie długą batalią w upale z Brazylijczykiem.





