- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: 12
- Typ: 1
- Kurs: 1.40
- Stawka: 10/10
- Data rozpoczęcia: 01.02.2012 16:00
- Bukmacher: MyBet
Nikolay Davydenko w końcu wygrał jakieś spotkanie, co wzbudziło od razu duże zainteresowanie na wielu portalach sportowych. Mimo wszystko, zgodnie z przewidywaniami, Rosjanin pokonał w Montpellier w dwóch krotkich setach Stephane'a Roberta 6:2, 6:1. Mecz był mocno specyficzny, bo Robert wygrał wszystkie 19 piłek z pierwszego podania. Jednakże, pierwszym podaniem trafiał jedynie z... 33% skutecznoscią, więc co tu się w sumie dziwić, że przegrał tak znacznie. Jedna jaskółka wiosny jednak nie czyni - Nikolay pokonał tylko słabego challengerowca i nie wyobrażam sobie, by mógł dziś pokonać takiego gracza jak Richard Gasquet.
Gasquet to wyjątkowo solidny zawodnik. Jak każdy ma swoje lepsze i gorsze dni, z tym że te słabe przydarzają mu się relatywnie rzadko. Jeden z takich przydarzył mu się całkiem niedawno - w Sydney, gdy grał z Istominem. Ten jeden słabszy mecz, który wynikał z dużej orientacji Uzbeka na zawody w Sydney oraz oszczędzania sił przez Francuza przed Australian Open nie wpływa jednak na bardzo dobrą ocenę tegorocznej formy Gasqueta. W Hopman Cup Francuz wygrał przecież z Hewittem i Verdasco, a na Australian z Seppim i Tipsarevicem. Davydenko natomiast od Monachium (czyli prawie roku) nie wygrał z nikim choćby średnim (nie licząc pokonania Simona, który pod koniec roku przechodził krótki kryzys i przegrywał z zawodnikami pokroju Ebdena czy Mannarino). A forma Nikolaya jest taka, że przegrywa na Australian z Cipollą, gdzie na pewno Rosjanin był bardzo mocno zmotywowany i chciał grać swój najlepszy tenis. A Cipolla, choć poczynił postęp, to jednak to nie ten poziom co Gasquet, który teraz jest topowym graczem. Dodatkowo, Francuz gra przed własną publicznością (Montpellier), więc odpuszczania tu nie będzie, a pomagać mogą ściany. Wreszcie, H2H wynosi 3:1 dla Francuza, a skoro gdy Rosjanin należał do czołowych zawodników na świecie i przegrywał z Richardem, to powinien i polec będąc w swoim długim już kryzysie z graczem rodem z Francji.





