- Dyscyplina: Tenis
- Rodzaj zakładu: dwudrogowe
- Typ: 2
- Kurs: 1.76
- Stawka: 6/10
- Data rozpoczęcia: 29.05.2011 13:00
- Bukmacher: Dafabet
Pora na jedno z najciekawiej zapowiadających się w dniu dzisiejszych spotkań, czyli mecz pomiędzy Rogerem Federerem oraz Stanislasem Wawrinką.
Gołym okiem widać znacznie lepszą grę u Rogera, aniżeli w poprzednich turniejach na cegle, np. Madryt, czy też Rzym (gdzie przypomnę przegrał w trzeciej rundzie z Richardem Gasquetem). Szwajcar w Paryżu nie stracił jeszcze ani jednego seta w meczach z takimi zawodnikami jak Feliciano Lopez, Maxime Teixeira, czy też Janko Tipsarevic, co jest bardzo dobrym znakiem, bowiem nawet zdobywając tytuły Wielkiego Szlema, Szwajcar z reguły w drodze do finału gubił sety ze znacznie niżej notowanymi rywalami. Federerowi jak najbardziej pasuje styl gry Wawrinki, bowiem w 11 meczach, Roger wygrywał z nim aż 10-krotnie! Przegrał tylko raz, 2 lata temu w Monte Carlo, kiedy jeszcze był naprawdę słabo dysponowany. Roger jest w świetnej dyspozycji, nie popełnia tak dużej ilości błędów zwłaszcza z backhandu, nieźle czuje się na tej nawierzchni, co myślę, że w dniu dzisiejszym powinien wykorzystać i awansować do kolejnej rundy.
Stanislas Wawrinka to bardzo solidny grajek, również pochodzący ze Szwajcarii, aktualnie plasuje się na 14 pozycji w rankingu ATP z dorobkiem 1920 punktów. Jest podobnie jak Roger - wszechstronnym, nieźle wyszkolonym technicznie zawodnikiem, który potrafi grać na wysokim poziomie na w zasadzie każdego rodzaju nawierzchni. Brakuje mu jednak nieco warunków fizycznych, w dodatku pod względem psychicznym momentami nie wygląda to najlepiej. W turnieju głównym Roland Garros w pierwszej rundzie stracił nieoczekiwanie jednego seta z anonimowym Augustinem Genesse. Schoorela odprawił bez najmniejszych problemów w trzech setach, jednak dwa dni temu w meczu z Jo-Wilfriedem Tsongą o mały włos nie pożegnał się z turniejem. Przegrywał 2:0 w setach, w trzecim dał się złamać... wszystko toczyło się po myśli Francuza, przyspieszał rytm gry i Wawrinka nie był w stanie na rozpędzonego Tsongę znaleźć recepty. Jednak Jo-Willie, tak jak się spodziewałem nie wytrzymał pod względem kondycyjnym, słabł z minuty na minutę i przegrał na własne życzenie wygrany mecz. Myślę, że na dzień dzisiejszy Federer jest w znacznie lepszej formie, popełnia zdecydowanie mniejszą ilość niewymuszonych błędów, jeśli celownik w meczu z Wawrinką się nie popsuje - myślę, że powinien bez problemu ograć go w trzech setach i tak też typuję.





