- Dyscyplina: Piłka nożna
- Rodzaj zakładu: trzydrogowe
- Typ: 2
- Kurs: 2.00
- Stawka: 4/10
- Data rozpoczęcia: 07.09.2010 20:45
- Bukmacher: Unibet
Po bardzo nieudanym dla Anglików Mundialu zakończonym dramatycznym meczem z Niemcami Fabio Capello dostał od FA kolejną szansę. Przeciwników miał z pewnością wielu, a na jego posadę czekało kilku przedstawicieli rodzimej myśli szkoleniowej na czele z odnoszącym ostatnio sukcesy z Tottenhamem Harry'm Redknappem. Podstawą ich roszczeń jest przede wszystkim to, że Włoch na Mundialu popełnił kilka wyraźnych błędów w selekcji. Być może racjonalne było zabieranie do RPA Emile'a Heskeya jako swoisty "taran", ale nie w sytuacji kiedy po za kadrą zostawia się tym samym Theo Walcotta. Zauważyć można również brak wiary w młodych: zabranie na Mundial mocno już wyblakłego Wright-Phillipsa kosztem utalentowanego i wygrywającego z nim rywalizację w klubie Adama Johnsona, kurczowe trzymanie się opatrzonych nazwisk na bramce czy też w pomocy (Barry) kosztowało Anglików sporo, bo przecież na wyciągnięcie ręki była pierwsza pozycja w tabeli, przed Amerykanami, która mogła doprowadzić dumnych Synów Albionu nawet do półfinału. Pod warunkiem jednak lepszej gry i energii w drużynie, którą dało choćby wprowadzenie do jedenastki Jamesa Milnera.
Wydaje się, że Capello przemyślał kilka spraw i teraz zobaczymy już nową Anglię. W bramce na dobre zadomowił się już chyba Joe Hart, który wygrał również niezwykle trudną batalię o miejsce między słupkami bramki Manchesteru City z samym Shayem Givenem. Warto odnotować, że jego zmiennikiem jest równie młody i nieopatrzony Ben Foster, który niejako zmienił Harta na pozycji goalkeepera Birmingham City gdzie ten był w zeszłym sezonie wypożyczony. Co dalej? Eksperymentalny pod nieobecność Terry'ego i Rio Ferdinanda, duet stoperów Dawson-Jagielka, danie szansy młodemu Theo Walcottowi, który od początku sezonu gra wybornie, a także wspomnianemu przeze mnie wcześniej Adamowi Johnsonowi, który odwdzięczył się bramką. Prawdę mówiąc w tej chwili można mieć obawy tylko co do dwóch spraw. Po pierwsze głośna afera z udziałem Wayne'a Rooneya. Lider reprezentacji Anglii znajduje się obecnie pod ostrzałem bulwarówek angielskich, ale w kadrze gra bardzo dobrze dlatego też Fabio Capello dał mu szansę. Pomimo braku gola w meczu z Bułgarią zagrał kapitalnie zaliczając trzy asysty. Po drugie powrót Lamparda paradoksalnie może sprawić Anglikom problem. Jeśli Capello będzie kurczowo trzymał się swych pomysłów (Gerrard na skrzydle, Barry w środku) Anglikom może zabraknąć niezbędnej energii na skrzydle jaką dają jej Walcott bądź Johnson. Na plus znów jednak trzeba zaliczyć świetną formę Jermaina Defoe.
Szwajcarzy na Mundialu zagrali prawdopodobnie najbardziej toporny futbol ze wszystkich drużyn uczestniczących w tej imprezie. Trudno o bardziej znaczący przykład kiedy wygrywa się 1:0 po zupełnie przypadkowej bramce z Hiszpanią, a z drugiej strony nie potrafi strzelić bramki Hondurasowi. Ostatnie mecze kadry Ottmara Hitzfelda potwierdzają, że Szwajcarzy mają problemy z atakiem pozycyjnym co dla Anglików może być dobrą wiadomością. W obu zespołach po jednej ważnej absencji. Gospodarze zagrają bez pierwszego bramkarza Diego Benaglio. Zastąpi go prawdopodobnie Marco Wolffi, którzy ostatnio musiał aż czterokrotnie wyjmować piłkę z siatki w meczu pucharowym z Tottenhamem. Capello nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Michaela Dawsona, którego mogą jednak zastąpić Gary Cahill, Joleon Lescott lub Matthew Upson. Włoch podkreśla jak ważny jest to mecz dla jego drużyny. 6 punktów w dwóch meczach na tak trudnych rywalach zamknęłyby usta krytykom poczynań Fabio Capello i mogłyby mu dać spokój aż do Euro 2012, bo spodziewam się, że Anglicy dalej będą jeszcze mocniejsi. Oczywiście mają oni swoje problemy, ale też pocieszająca jest dobra forma czołowych zawodników. Ten mecz może być także swoistym testem tego jak bardzo zmienił się Capello i czy rzeczywiście zarzucił już kurczowe trzymanie się swych schematów. Myślę jednak, że dziś Anglicy powinni wygrać w Szwajcarii.





